Czy w „demokratycznym państwie prawnym” (artykuł 2 Konstytucji RP) można
sabotować politykę prozatrudnieniową rządu przez podlegających mu służbowo
funkcjonariuszy Zakładu Ubezpieczeń Społecznych? Nawet tubylczy prokuratorzy
uważają, że owszem! Ich zdaniem, urzędnicy ZUS mogli mnie upodlać przez ponad 9
miesięcy za to, że byłem aktywny zawodowo i utrzymywałem się nie z pochodzącego
z podatków obywateli zasiłku dla bezrobotnych, lecz z własnej płacy za pracę.
Nikt z tych przekraczających swoje uprawnienia przestępców nie został ukarany.
Czy w tymże „demokratycznym państwie prawnym” sędziowie mogą orzekać niezawiśle
od konstytucji i innych ustaw? Nawet prokuratorzy twierdzą, że jak najbardziej!
Wedle ich interpretacji przepisów, w sprawie moich roszczeń finansowych wobec
ZUS sędziowie mogli nie zastosować litery prawa, która dowodzi, że poniosłem
wymierne - wyliczalne z dokładnością do jednego grosza - straty materialne.
Również tutaj nikt z tych nadużywających swojej władzy przestępców nie został
ukarany.
1.12.2014